Robiąc krok w tył,
wierzyć oczom nie chciałam,
gdy na ławce płaczu
skuloną ją ujrzałam.
Żal mi do serca napłynął
i choć wcześniej się bałam
mój strach od razu minął
chęć przytulenia jej miałam.
Daję słowo, rozmawiałam z Miłością,
powiedziała, że pokłóciła się z Radością
i błąka sie teraz zupełnie sama,
bo nie wie co począć od samego rana.
Mówiła też o ludziach,
że wciąż na nią czekają,
a jak już przychodzi, puka
to o niej zapominają.
Psotą się z nią podzieliłam,
gram złości do koszyka wrzuciłam,
nienawiść z krzaka zerwałam,
i lepsza drogę wskazałam.
Teraz ja, mała Samotność
ostrzegam więc wszystkich,
że chodzi po świecie
Miłość – Złośliwość
Najnowsze komentarze